|
50 lat temu, dokładnie 12 grudnia 1958 roku, w Pilskiej Fabryce Żarówek „Lumen” ruszyła pierwsza linia produkująca żarówki. Do końca roku wykonano ich wówczas ok. 130 tys., w niewielkim asortymencie, jednak nie to było najważniejsze... Grupie entuzjastów, pół wieku temu, udało się uruchomić w zniszczonym mieście nowoczesny przemysł, który nie tylko dał nowe – tak bardzo potrzebne – miejsca pracy, ale i wyznaczał ważny kierunek na przyszłość. Mało kto wierzył wówczas, że uda im się – bez maszyn, bez specjalistów, bez jakiejkolwiek tradycji – rozwinąć, czy w ogóle utrzymać fabrykę. Sceptyków nie brakowało nawet i wtedy, gdy wkrótce, nie bez kłopotów, młodzi fachowcy z pilskich „Żarówek” – jak najczęściej mówiono o fabryce – zaczęli uruchamiać skonstruowane przez siebie maszyny i całe zespoły do produkcji żarówek, wdrażać do produkcji całkiem nowe, własne pomysły i produkty.
Wiele z nich przebojem zdobywało później nie tylko rynek krajowy, ale i rynki zagraniczne, nawet tak wymagające i konkurencyjne, jak np. rynek amerykański czy angielski.
Siłą tej fabryki, od samego początku, byli ludzie. Odważni, ambitni, nowatorscy, coraz bardziej wykwalifikowani, energiczni, twórczy, choć i działający czasami na krawędzi ryzyka. Cechowała ich determinacja, parcie do przodu i chęć pozostawienia po sobie czegoś istotnego. Dla tych ludzi – zarówno kierownictwa jak i pracowników – trudności stawały się często wyzwaniem, a dobro i opinia o firmie – warte większego zaangażowania, a nawet wyrzeczeń i poświęcenia.
Tak było w czasach „Lumenu”, Pilskiej Fabryki Żarówek, Zakładów Sprzętu Oświetleniowego „Polam”, w bardzo trudnym okresie przeobrażeń ekonomicznych na początku lat 90-tych. Tak jest i teraz – w dobie Philipsa.
|